W Ewangelizacyjna

Alpha to nie ruch, wspólnota ale narzędzie, którym może posłużyć się każda grupa ludzi chcąca dotrzeć do niepraktykujących a nawet niewierzących a poszukujących. Z takim wnioskiem kończyliśmy 14 października 6-cio godzinne szkolenie z niektórych aspektów kursu Alpha, które w pewnej części uzdalnia nas do zrealizowania podobnego przedsięwzięcia. Specjalnie na tę okazję przyjechali do nas na Obywatelską do Zielonej Góry Ela i Michał z Krakowa. Wspomógł ich na poobiedniej sesji Wojtek, który współprowadził kurs już 14 razy przy zielonogórskiej parafii ojców franciszkanów. Uczestniczących było 19 osób, głównie członków Ruchu Światło-Życie. Dziś ludziom, którym „nie po drodze do kościoła”, brakuje zwykłych ludzkich relacji, nieco pogłębionych, które w sposób przez nich nieuświadomiony mają prowadzić do najwłaściwszej relacji, bo z Panem Bogiem.

Atutem Alphy jest oparcie się na ludzkich aspektach- posiłek w miłej atmosferze, dzielenie się w grupach bez obawy o bycie pouczonym czy skrytykowanym, szukanie odpowiedzi na niegłupie pytania. Te elementy istnieją w naszym Ruchu, więc każdy, który przeszedł 10-cio tygodniowy kurs Alpha może bezboleśnie kontynuować formację w kręgu Domowego Kościoła na etapie pilotowania czy ewangelizacji.

Tu i ówdzie dochodzą nas słuchy, że Alpha jako metoda preewangelizacji jest niezwykle skuteczna. Czemu nie spróbować tego na naszych zlaicyzowanych ziemiach zachodnich, naszych wyludnionych parafiach? Ten sposób szukania zagubionych owieczek nie stoi w opozycji do tego, co w Ruchu jest sprawdzone i bezcenne, ale uzupełnia o środki dostosowane do tych, dla których słowo kościół, nabożeństwo, ksiądz itp. niekoniecznie dobrze się kojarzą.

Marzena i Mariusz