W Diecezja

Po przeżyciu marcowej mszy świętej naszego ruchu, zrodziło się u mnie pragnienie, aby dociec skąd wziął się pomysł na comiesięczne Eucharystie. Kto, i może dlaczego, je zainspirował i jak wygląda praca nad ich urzeczywistnieniem.

Drążąc więc ten nurtujący mnie temat, trafiłam do pary małżeńskiej (myślę, że znanej w kręgach rodzin) Zosi i Włodka Sadeckich. W miłej domowej atmosferze gospodarze powracali pamięcią do chwil powstania zamysłu oraz realizacji kolejnych Eucharystii, jak również innych pomysłów, które wcielili w życie naszego ruchu.

Włodek:

Mówiąc o pomyśle powstania Eucharystii należałoby wrócić do lat 90-tych, do pontyfikatu Ojca  Świętego Jana Pawła II. 02 czerwca 1997r. w Gorzowie Wielkopolskim odbyło się spotkanie z Ojcem Świętym, na które już wcześniej staraliśmy się przygotować. Zainspirowani przez ks. Jana Pawlaka – ówczesnego moderatora ruchu – po wielu namysłach i dyskusjach (byliśmy parą diecezjalną) z innymi odpowiedzialnymi ruchu, przyszedł nam do głowy pomysł (myślę że od Ducha Św.), aby jednym z etapów przygotowań było podjęcie się tematyki dotyczącej małżeństwa i rodziny, a szczególnie poczętego dziecka, realizowanej podczas mszy św.  z udziałem księży  biskupów oraz specjalnym ich błogosławieństwem. Ks. bp Adam Dyczkowski i ks. bp Paweł Socha bardzo otwarcie do tej propozycji podeszli, prowadząc chętnie kolejne Eucharystie, podejmując katechezy dotyczące rodziny, macierzyństwa itp. i udzielając błogosławieństwa. Podczas mszy rozdawaliśmy ulotki dotyczące naszego ruchu, tematyki poszczególnych Eucharystii.

Skąd czerpiecie tematy do kolejnych Eucharystii, czy ktoś wam w tym pomaga?

 I wtedy i dzisiaj sami opracowujemy tematykę i przedstawiamy ją księdzu moderatorowi ruchu (w ostatnich latach to ks. Jan Pawlak), który tę tematykę akceptuje. Inspiracją dla nas jest tematyka omawiana w kościele i w nią staramy się wpisać nasze tematy. Jednego roku moderator diecezjalny ks. dr Dariusz Orłowski sam zaproponował tematykę. Układając tematy staramy odnosić się do tego, co mówił Ojciec Święty, czyli jest to wizja związana z problemami ojcostwa, macierzyństwa, rodzicielstwa. Opiera się ona na wypowiedziach Ojca Świętego na temat małżeństwa i innych sytuacji związanych z rodziną.

Ile lat byliście w ruchu, kiedy podjęliście się realizacji tak trafionego i poważnego pomysłu?

To był nasz 5-6 rok pobytu w ruchu. Ponieważ pełniliśmy posługę pary diecezjalnej czuliśmy dużą odpowiedzialność za ruch. Uważaliśmy, że para diecezjalna powinna inspirować ruch do podejmowania nowych zadań.

Czy takie msze odbywają się może też w innych diecezjach?

Nie wiem nic na ten temat, lecz informacje o tym cyklu były zamieszczane w kwartalnikach naszego ruchu i mogła o tym przeczytać cała Polska.

Czy otrzymujecie jakąś wydatną pomoc od innych małżonków lub kapłanów
w przygotowywaniu mszy?

 Na początku, kiedy msze zostały zainicjowane, to na pewno większość pracy spadała na  nasze barki. Od czasu, kiedy nie pełnimy już posługi pary diecezjalnej, to pomagają nam w tym pary rejonowe. Zasadniczo, organizowaniem agape zajęły się właśnie one. W naszej parafii my za to odpowiadamy, a w innych – pary danego rejonu.

Zosia:

Jeżeli jednak chodzi o układ merytoryczny, to leży on w naszej gestii, a więc: obmyślenie tematyki, przyporządkowanie jej do Ewangelii (aby miała związek), znalezienie kapłanów, którzy będą mogli się podjąć poprowadzenia tej katechezy, uzgodnienie z księdzem proboszczem miejsca, czasu oraz przedstawienie mu kapłana jako gościa prowadzącego katechezę. W tych działaniach pomagają nam czasem pary małżeńskie, np. państwo Tężyccy czy pary rejonowe.

Co jest najtrudniejsze w tym działaniu?

 Włodek:

Myślę, że każdy trud, który człowiek podejmuje stwarza pewne problemy. Czasami spotykamy się z niezrozumieniem tego, co chcemy zrobić wśród osób czy niektórych kapłanów. Może trafiamy  np. na zły dzień ks. proboszcza, ale z cierpliwością i uporem powracamy z tematem i propozycją następnym i następnym razem, aż w końcu wszystko udaje się dogadać. Różne bywają terminy i zajęcia w danej parafii, ale skoro od 12 lat udaje się wszystko wykonać, a konferencje są na bardzo wysokim poziomie, wobec powyższego należy tylko dziękować Panu Bogu.

Podczas mszy świętych kapłani rzadko podejmują tematykę rodzinną, odnoszą się do ogółu zgromadzonych, a myśl dotyczy ewangelii każdego człowieka. My widzimy potrzebę, aby kościół odnosił się do małżeństwa, rodziny w nawiązaniu do nauczania Ojca Świętego, gdyż Jego nauka jest rewelacyjna i podana jakby na tacy naszym małżeństwom w ramach homilii.

Trzeba nadmienić, iż kapłani do których się zwracamy, chętnie realizują podane tematy, a sposób ich realizacji zostawiamy im samym do wyboru.        

 Przyznam, że było dla mnie zaskoczeniem, kiedy dowiedziałam się, iż nasze comiesięczne msze, to nie coś, co w tym ruchu było od zawsze, lecz że ktoś ze świeckich osób je wprowadził. W moim odczuciu bardzo mocno ubogacają nasz ruch. Dziękuję za tę część rozmowy dotyczącą naszych Eucharystii.

 Zainteresowanych czytelników zapraszam do drugiej części rozmowy zamieszczonej na stronie,
a dotyczącej innych inicjatyw poważnych, ale i radosnych, zainspirowanych i podjętych do realizacji  przez moich rozmówców, a wzbogacających nasz ruch.

Rozmowę przeprowadziła Marzena, a zdjęcia wykonał Janusz Wiśniewski.

Z Panem Bogiem.

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do powstania i ukazania się tego wywiadu, przede wszystkim Marzenie i Januszowi Wiśniewskim, którzy nie bali się pytać.
Patrząc z perspektywy czasu (przeszło 5 lat od zarejestrowania rozmowy z Zosią i Włodkiem) możemy się radować, że dzieła zainicjowane przez nich cały czas trwają, służąc rodzinom nie tylko Domowego Kościoła.

Zapraszamy do zapoznania się z częścią 2 wywiadu: kreatywni małżonkowie